środa, 13 kwietnia 2016

Sesja zdjęciowa z Karmelowym wyrobem szydełkowym :)

No dziś to się będę chwalić! 

Pamiętacie mój pierwszy szydełkowy komplecik króliczka-klik ? Jak pisałam zrobiłam go na potrzeby sesji zdjęciowych maluszków i oto są pierwsze efekty!
Tadam:








Mała modelka dzielnie się spisała :)

Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości pani fotograf Joasi .
Jeśli chcecie zobaczyć więcej ,zarzyjcie tu :
Jeżeli jesteście z Lublina lub okolic i marzy wam się profesjonalna sesja okolicznościowa,to oczywiście polecam :)

***

Szydełkowce dziergają się nadal.

Do tej pory najwięcej zrobiłam kotów
ale i w końcu powstały też moje pierwsze miśki.

A ta cała banda już pojechała do Agi:


Największy jest Miś beżowy a reszta to przedszkolaki 
czyli maskotki w rozmiarze M ;p




Rudy-stary wyga,długo nie nacieszył się młodszym kumplem ;p

---

A jutro będziemy już mieć nowe mebelki w kuchni!!!
:))
Za to wymiana mebli u Wery nie wiem kiedy nastąpi .
Wiąże się to z wyjazdem do stolicy i tak jakoś ciągle nam nie po drodze ;/

Jak ogarnę kuchnię to się oczywiście pochwalę :)
Oby tylko meble okazały się takie jakie miały być-
bo wiadomo-zamówić coś z katalogu,oglądać zdjęcia próbników 
to nie to samo.

Do następnego!








poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Uwielbiam...

Uwielbiam ten czas!
Uwielbiam gdy wokół roznosi się cudowny zapach kwitnących drzew mirabelek i jabłoni a z góry spada deszcz białego kwiecia.
Uwielbiam wybuch soczystej zieleni,która wyłania się z każdego zakamarka ziemi.
Uwielbiam znosić do domu małe bukieciki fiołków i barwinku.
Uwielbiam wiosnę!
Pomimo uczulenia na brzozę ;p




























A ten kawałek przyplątał się do mnie tej wiosny i nie może mi wyjść z głowy ;)







Do następnego!




niedziela, 3 kwietnia 2016

Mi-sie chce!

Gdy rozpoczynałam swoją przygodę z szydełkiem,nie sądziłam,że tak strasznie to może wciągnąć :)
Tak bardzo,że szycie jakby zeszło na plan drugi. Nie mówię,że już tego nie lubię ale na chwilę obecną to dzierganie jest moim Nr1 i poniekąd taką małą obsesją ;p
Nie jeden rękodzielnik usłyszał takie zdanie na temat swojej "pracy" -chce ci się? A no chce! 
Chce mi się i to bez przerwy ;p Zrozumie to tylko ten,kto odnalazł w tym pasję.Z resztą tak jest w każdej dziedzinie naszego życia.
Ostatnio bardzo Misie chce ;p 
Tak mi się chciało tych misiów,że szukałam,wertowałam strony internetu w poszukiwaniu wzorów i schematów.Bo to nie jest tak,że ja siadam i już od razu wiem jak i co robić,że biorę szydełko,włóczkę ,hop siup i gotowe.Że jestem taka zdolna bestia i w głowie same układają się schematy. Nie,nie ;p Są strony poświęcone szydełkowaniu,są filmiki na YouTube,jest Pinterest-wystarczy usiąść i poszukać.Trzeba oczywiście poświęcić na to swój wolny czas ale jak się chce to się robi i już!
W sieci można znaleźć dużo zdjęć dzierganych misiaczków wszelkiej maści ale długo szukałam tego konkretnego wzoru. Są łatwo dostępne a i owszem ale na Etsy i trzeba sobie go kupić-znaczy się schemat na tego konkretnego misia ;p  Ale na prawdę wystarczy zgłębić temat- głównie na stronach w języku angielskim-i można odnaleźć to czego szukamy :)
No i są moje pierwsze Misie :))





Ten beżowy-większy-powstał jako pierwszy .
Zaraz po nim na świat przyszła mała Misia pysia :)



I pamiętajcie-mam szydełko i nie zawaham się go użyć!
Na pewno powstaną kolejne misiaczki ;p

Chciałabym tyle zrobić,tyle zwierzaczków -i nie tylko- czeka w kolejce do wydziergania
ale to zajmuje sporo czasu.
Dodać do tego jeszcze prucie-szczególnie gdy robię coś po raz pierwszy,czas produkcji wydłuża się jeszcze bardziej ;p


***

A co poza dzierganiem-a no wiosna panie sierżancie !!!
Słonko pięknie świeci,ciepełko coraz większe-aż chce się żyć!
I jeździć na rowerze .
I spacery z psem stają się jakby przyjemniejsze i znacznie dłuższe ;p





I tym słonecznym akcentem żegnam się dziś z wami :)

Do następnego!




wtorek, 22 marca 2016

Dekoracyjna gotowość!

Przyznam ,że po pojawieniu się pierwszych wielkanocnych dekoracji w kuchni,nabrałam rozpędu ;p Wciąż do głowy przychodziły nowe pomysły na aranżacje.Szkoda tylko,że miejsca tak niewiele więc nie wszytko da się zrobić ale mogę śmiało powiedzieć,że dekoracyjnie nasze M jest gotowe na święta :)

W tym roku nie zamierzałam dokupować nowych dekoracji a jedynie wykorzystać to co mam z zeszłego roku- gęsie wydmuszki ozdobione serwetką,jajeczka nakrapiane b&w oraz piórka. Potem jednak stwierdziłam,że zrobiłabym jeszcze jedno jajo gęsie metodą decoupage.Niestety mój zryw był dość opóźniony -wydmuszek gęsich brak! Kupiłam więc kilka jajeczek przepiórczych i jedno plastikowe białe . Jak się okazuje plastik też ma potencjał i może być fantastic ;p Miałam zamiar okleić go serwetką ale ostatecznie nakleiłam na nim jedynie piórko i tak oto powstała wielkanocna ekspozycja jajeczna :)
W salonie przeważa b&w z elementami w kolorze naturalnym i szarości.Jedynym akcentem kolorystycznym są różowe stokrotki oraz różowy hiacynt. I wystarczy :)
UWAGA!!! Dzisiejszy wpis obfituje ilością zdjęć! 













Dobrze,że mamy psa- spacery z psinką są idealną okazją do tego,
żeby  nazbierać gałązek,tudzież kwiatków i innych naturalnych elementów dekoracyjnych ;p
A w domu można uwić sobie takie gniazdko na wiosnę :






W szerszym ujęciu wygląda to tak:






Kropką nad "i" jest cudny wianek ,który wygrałam w candy u Ani ze Szczerego Pola:



Być może popadłam w lekki samozachwyt ale w tym roku jestem w 100% zadowolona z dekoracji wielkanocnych :)



***

Kochani,to pewnie ostatni wpis przedświąteczny.

Chciałabym zatem już dziś życzyć Wam
szczerych i głębokich przeżyć 
 tajemnicy Wielkiej Nocy.

Wesołych Świąt!




I do następnego :)








sobota, 19 marca 2016

Gary b&w i miętowe akcenty świąteczne

Na waszych blogach już od jakiegoś czasu pojawiają się przepiękne dekoracje i aranżacje wielkanocne.Ja jestem daleko w tyle w tym temacie ;/
Raz ,że nie mam za bardzo czasu,a to znów nie mam pomysłu.
Nie wiem na jaki kolor się zdecydować.
Mięta za mną chodzi-z resztą jak zawsze na wiosnę.
Chociaż na miętowe dodatki pozwalałam sobie co roku w kuchni,to na salonach żółty zazwyczaj wiódł prym o tej porze roku ale chyba mi się delikatnie "przejadł" ten kolor.
No i ta mięta za mną chodzi.
Tydzień temu w Kiku widziałam fajne podstawki na jajka w pastelowych kolorach-róż,mięta-no słodkie takie,że hej! Ale ja,jak to ja-oglądam jedną rzecz,zastanawiam się godzinę i odkładam na półkę-może wrócę po to za dni kilka.Wracam po tygodniu no i wiadomo- towaru brak. Nie ma to jak być zdecydowanym ;p
Mięta...
No ok,postawię w tym roku na miętę w salonie ale co ja tam powykładam skoro dodatków w tym kolorze u mnie jak na lekarstwo! Mogę sobie uszyć poszewki z jakimś wzorkiem miętowym ale jakie-gwiazdek mi się nie chce,trójkątów też nie.Może kupić w Kiku poszewki ? No i co dalej,na samych poszewkach poprzestać?! 
No i na razie stanęło na tym,że- jak co roku-moje sielskie niebieskości kuchenne pozamieniałam na wiosenną miętę a w salonie chwilowo b&w i świąteczne akcenty w szarościach  ;p






Widoczny na zdjęciach talerzyk kupiłam sobie wczoraj w ciuchu!!!!
Za 2 zł!!!
Do złudzenia przypomina talerzyk IL,prawda?!
Nie ma jednak na odwrocie sygnatury
 więc nie mam pewności co do firmy produkującej ;p
Kolor ma taki trochę nietypowy,
bo nie jest ani śnieżno biały,ani siwy,ani bezowy-
takie coś pomiędzy tymi trzema barwami :)







A takie czapeczki wydziergałam na wypadek białych świąt wielkanocnych :)





Przejdźmy teraz to tytułowych garów.
Dzięki Darii -kochana kobitka ♥ - mam takie fajowe garnki b&w!
I podstawki,które mogą służyć jako ozdobny "poster" :)




Fajne,nie?! 
:))

No złota dziewczyna z tej naszej Darii!
Dzięki słonko!


Dziś jeszcze spotkała mnie miła niespodzianka-
właśnie dowiedziałam się,że wygrałam candy wiankowe u Ani
Bardzo mnie to cieszy bo akurat kilka minut wcześniej rozmyślałam nad wiankiem wielkanocnym a tu proszę-będę miała taki śliczny i już gotowy :))


Dziękuję wam za komentarze do moich dziergów i bardzo mi miło,że wam się spodobały :))




Miłego weekendu kochani
i
do następnego!!!





















piątek, 11 marca 2016

Szydełkowe czapy i wpis z Pamiętnika domowego ogrodnika :)

Ostatnio wydziergałam kilka czapek,tudzież beretów i bardzo mi się to spodobało :)
Pierwszy berecik,szary z motywem pęczków ,już pokazywałam.Potem był czerwony berecik z półsłupków, do tego komin,następnie zestaw dla maluszka i czapeczka z koroną :) O dziwo czapki robi się w miarę szybko-nie to co kota czy zająca!
No to lecimy:










Jeśli ktoś byłby zainteresowany tego typu strojami na potrzeby sesji fotograficznych maluszków,
można śmiało pisać :)







Zapewne powstaną kolejne  bo nie mogę się opanować i powstrzymać od dziergania ;p

Powstał też kolejny zając i kocur:


I po raz pierwszy połączyłam szyjątko z szydełkowymi elementami :)




***

Z pamiętnika domowego ogrodnika:

Minęły dwa tygodnie od posadzenia cebulek w doniczkach.
Co z tego wyszło?
Wyszły tylko szafirki-choć na razie i tak przypominają trawę ;p

Cebulki hiacyntów zbuntowały się i ani drgnęły.
Tak samo narcyzy.

No cóż,czekam więc na to co wyrośnie z szafirkowej trawy .
Na nowo posadzę kolejne cebulki narcyzów.
:)




Do następnego!