piątek, 26 sierpnia 2016

Śliwki,mięta i nowy szydełkowiec.

Chyba przyszedł czas na małe zmiany kuchenne.
Poprzednie czerwone aranżacje zostały zainspirowane truskawkami,tak i aktualne zmiany zostały poczynione za sprawą owoców. Tym razem winne wszystkiemu są śliwki ;p
Natchniona potencjałem koloru tych owoców,poczyniłam małe roszady w kuchennych kątach.I jakże trafne jest powiedzenie Nigdy nie mów nigdy-zarzekałam się,że nie lubię koloru fioletowego w dekoracjach-nadal tak sądzę ale!-  ale jeśli chodzi o kuchenne dodatki to jednak może być ;p
Pomyślałam,że mięta będzie idealnym towarzystwem dla koloru śliwkowego.
Choć powiem wam szczerze,że nie wiem czy aktualny stan rzeczy długo się utrzyma- bo ja już zatęskniłam za czerwienią jarzębiny i żółtym kolorem słoneczników-to tak nastraja już bardziej jesiennie (choć lato jeszcze trwa) :))










Takie połączenie kolorów także w innych dziedzinach odpowiada mi-może coś się niebawem wydzierga w kolorze śliwki i mięty :)



Jak na razie z nowinek szydełkowych mogę wam zaprezentować Mysię .
Nie byle to jaka mysia a Mysia Prima Ballerina ;p




Niebawem powstanie kolejny stwór myszowaty -już nie tak cukierkowy ;p

Dziękuję za uwagę 
i
do następnego!





piątek, 19 sierpnia 2016

Arbuz i szybkie doniczkowe DIY

Przyznacie,że motyw tytułowego arbuza w tym roku jest dość popularny - szczególnie w stylistyce dziecięcej ( dodatki do pokoju typu plakaty,pościel,maskotki i ubranka wszelakie). Mnie też naszła chrapka na tego soczystego jegomościa :) Uszyłam więc poszewkę z myślą o pokoju Werki .Potem wzięłam poduchę na salony żeby pstryknąć kilka fotek i powiem wam,że na salonach też dobrze się arbuz prezentuje ;p









A tu już wersja salonowa:





Jeśli ktoś zapragnie arbuzowego orzeźwienia w postaci poszewki to zapraszam -materiał już dostępny w Karmelowej krainie :)


Ostatnio troszeczkę coś drgnęło także w kwestii Karmelowego DIY ;p
Po sznurkowym kwietniku -KLIK, zabrałam się za białą doniczkę:





Szybki i prosty sposób odmiany zwykłej  doniczki :)



Ostatnio nieco przyszalałam w kwestii domowej plantacji roślin zielonych ;p
Po bluszczu sztuk dwie,przybyły nowinki z Lidla-
Hebe topiaria.
Kupiłam od razu dwie,bo jakby nie daj boshe jedna padła to może druga się ostanie ;p
Może dorobię jeszcze jakiś kwietnik wiszący?

Mam jeszcze chrapkę na dwie różne roślinki ale niestety w stacjonarnych kwiaciarniach (przynajmniej w moim mieście) 
nie są one dostępne ;/
-pilea i string of hearts czyli ceropegia woodi.
A może ktoś z was jest szczęśliwymi posiadaczami i ma na zbyciu sadzonki/szczepki?
To ja chętna!
Pisać mi tu proszę
:)



I tym zielonym akcentem żegnam się dziś z wami-

do następnego!







piątek, 12 sierpnia 2016

Biało,bielusieńko!

W końcu jest- upragniona i wyczekiwana biel na ścianach w pokoju Wery!
Wcześniej ściany były w kolorze żółtym a to w znacznym stopniu ogranicza możliwości zmian dekoracyjnych . Biała ściana daje nam duże pole do manewrów i popisów -można zmieniać,wymieniać, dobierać różne dodatki kolorystyczne. Jestem więc bardzo zadowolona,że w końcu mam białe ściany ;p
Dziś parę fotek właśnie z pokoju córy . Coraz bardziej klaruje się obraz nowego wyglądu wnętrza. Jeszcze tylko brak nowych mebli i dywanu- ot,mały szczegół ;p
Bardzo mi się podoba połączenie mięty i różu z dodatkami b&w lub szarościami więc idę w tym kierunku :)
Poczyniłam także nieskomplikowane DIY - miętowy kwietnik ze sznurka bawełnianego,który fajnie wpasował się do reszty.



Miętowa blaszka od Anetki z bloga Wydziwianki Rudej -























Dla porównania-tu jeszcze z żółtą ścianą:


Pomalutku idziemy do przodu :)
To jeszcze nie koniec metamorfozy tego pomieszczenia więc spodziewajcie się kolejnych zdjęć :)

Do następnego !



poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Szał zielonych ciał ;p

Z podjęciem próby przystosowania roślinnych motywów do naszego "salonu",zaczęło się dziać istne szaleństwo dekoracyjne ;p
Powiem wam,że po tym czasie marazmu ,znów nabrałam chęci do działania i wiecie co jeszcze- jednak pojawił się delikatny akcent brudnego różu i zieleni zbliżonej do mięty-choć może to jednak seledyn ;p Tymi akcentami są dwie poduchy.Niby niedużo ale jednak coś-wnętrze nabrało wyrazistości.

Dwa dni temu zrobiłam sobie pierwsze postery z roślinkami ale nie chciałam żeby były b&w (bo taką właśnie mam drukarkę) . Cóż począć z brakiem koloru? A no wystarczy wyjąć z szuflady dziecka kredki i pokolorować wydrukowane motywy ;p Takim oto sposobem poczyniłam kolejne plakaty. Wydrukowałam sobie żuczka(a może to nie żuczek?) i ważkę ,wyjęłam z czeluści schowka starą antyramę i zmajstrowałam poster.

Zapraszam na fotorelację z tzw.livingroomu ;p














Nie chciałam robić nowej dziury w ścianie,postanowiłam wykorzystać tą,która już tam była
a że jest ona dość wysoko, nieco obniżyłam poster przy pomocy sznurka jutowego :)

Na tej samej ścianie,nad  komodą i "ołtarzykiem",jest jeszcze jedna niezagospodarowana dziurka ale już mam na nią pomysł ;p


Mam też kolejne nowe szczepki :
bluszcz,który owija drzewo za blokiem ;p


i jeszcze jedna roślinka od babci :)

Ale nie wiem czy nie są za długie na szczepkę?



I dalszy ciąg- "ołtarzyk" ;p



Meble nie są zbyt reprezentacyjne-wiem ale cóż na to poradzę- 
próbuję nadrabiać dodatkami ;p



Dziękuję wam kochane za komentarze pod poprzednim wpisem
a kubasek z gwiazdką,który wam się spodobał to zwykły emaliowany kubek ozdobiony naklejką ze sklepu Karoliny "Nie tylko na" :)



Do następnego!



sobota, 6 sierpnia 2016

So Green czyli Zielono mi!!!!

Po uprzątnięciu wielkanocnych dekoracji,do tej pory w kwestii zmian w aranżacjach salonowych nastał u mnie przestój i zastój ;p No nic się nie działo-ot delikatne akcenty b&w,te co miałam pod ręką albo akcenty lawendy,gdy był czas jej kwitnienia i zbiorów.
Chciało mi się jakiejś zmiany-jakiegoś koloru ale nie mogłam się na nic zdecydować ;p
Ale wszystko się zmieniło, obrót o 180 stopni nastąpił!
Nie ma mięty,o której marzyłam, nie ma pudrowego różu,który mnie kusił od wiosny,ani stylu marynarskiego,który co roku gości u  nas w czasie wakacji.
Nic z tych rzeczy!
Jest za to bardzo roślinnie ;p 
Wiem,że teraz jest jakiś wielki boom na zielone rośliny doniczkowe (w szczególności na trzy lub cztery konkretne ;p ) ale i ja nabrałam ochoty na takie naturalne dekoracje- w połączeniu z kolorami b&w oraz drewnianymi akcentami tworzą wspaniałą harmonię..
W zasadzie ów zmiana nie pociągnęła za sobą żadnych dodatkowych kosztów- kupiłam jedynie nową roślinkę :)



Nie mam kolorowej drukarki więc kredki poszły w ruch :)












Planuję jeszcze jakieś poduchy z zielonym akcentem -
może kupię materiał,może sama coś wykombinuję?



Po wprowadzeniu czerwonych dodatków w kuchni i rozpoczęciu cyklu Red Summer , ostatnio coraz śmielej i tam wkrada się  dawka zieleni.
I nie mówię tu wcale o nowo zakupionych akcesoriach-wystarczy wyjść na dwór: na łąkę,do ogrodu,do kwiaciarni lub do warzywniaka ;p
W taki oto szybki i przyjemny sposób możemy zagospodarować sobie swój mały kuchenny zielony kącik :)

















P.s.Jeśli zechcecie na bieżąco śledzić moje poczynania uwiecznione na fotkach ,to zapraszam na Instagram - karmelowa_kraina  :)


Dziękuję za uwagę 


i


do następnego kochani!