Tydzień temu wymieniłam swoją komórkę na nowy lepszy model,a w zasadzie mój mąż mi wymienił ;) Nowy-wiadomo-większy, z lepszym aparatem i w ogóle taki smart ;p Trzeba więc było zmajstrować na szybko jakiś pokrowiec. Znowu padło na filc ,choć niestety ten,który posiadam jest dość miękki- moim zdaniem za miękki na taki uszytek.Ale trudno,niech tam będzie. Żeby nieco ożywić szarość filcu,dodałam serducho w kolorowe trójkąciki- mięta,arbuz,melon -smakowite kolorki :) Materiał zakupiłam z myślą o nowym wcieleniu pokoju Wery.
W ogóle jakoś tak pomału kolor zaczyna wkraczać do pomieszczeń domu-wszak wiosna idzie a na wiosnę to aż człowiekowi chce się choć kropli koloru innego niż biel czy czerń :)
Żółty-to dla mnie od zawsze kolor zwiastujący nadejście wiosny.
Pastele też wielbię ale jakoś nie bardzo mi pasują do naszego "salonu" ;/
Jakoś tak się zżyłam z tym retro posterem,że stoi już tak od kilku miesięcy niezmieniony ;p
A co słychać w moim domowym ogródku?
A no szafirki zaczęły kiełkować!!!!
Co prawda trzy z sześciu posadzonych cebulek ale zawsze to coś
:)
Cieszę się jak nie wiem -oby tylko nie zapeszyć.
Za to hiacynty- ani drgnął ;/
Dosadziłam jeszcze trzy cebulki narcyzów .
Wracając do nowego modelu mojej komórki-wraz z jej zakupem pojawiły się nowe możliwości,takie jak Instagram ;)
He,a kiedyś myślałam sobie- no po co mi jakiś tam IG?!
Może dlatego,że po prostu nie miałam takiej możliwości
żeby zainstalować tą aplikację ;p
Teraz z moim telefonem,który jest taki smart,
mogę ;p
No wciąga dziadostwo i tyle.
A i zdjęcia są jakieś takie lepsze,ładniejsze...
I nie ma krechy ,jak przy pstrykaniu aparatem(w którym coś się,
ładnie mówiąc,
zepsuło).
Aż się chce robić zdjęcia!
Nawet przy złej pogodzie.
No to sobie robię :)
Do następnego!
♥