Kolor czerwony- wg mnie- jest zarezerwowany dla zimy i świąt bożonarodzeniowych.No dobra- można też w stylu marynistycznym dodać ten akcent kolorystyczne ale nic poza tym. Tak myślałam.
Nie zrozumcie mnie źle- czerwone dodatki nie-zimowe podobały mi się ale u kogoś.Ja jakoś nie pałałam zbytnią miłością do tego koloru.
Do wczoraj ;p
Czerwono zrobiło się w mojej kuchni- czerwone ściereczki,czerwone kubeczki no i kwiatów czerwonych nie mogło zabraknąć! Między tą czerwoną energią przemykają gdzieś drobne akcenty zieleni.
Wczoraj zabrałam się za ubieranie moich butelek z sokiem truskawkowym,który to wyprodukowałam na potrzeby domowników :) Zrobiłam etykiety-te co w zeszłym roku.Owinęłam szarym papierem.Zawiązałam sznurek.I pomyślałam sobie,że fajnie by było udekorować je jeszcze szydełkowymi truskaweczkami :) No to sobie je wydziergałam.
No i to był ten impuls do dalszych działań dekoratorskich.
Red Summer w Karmelowej kuchni-istne czerwone szaleństwo rozpętało się na dobre:
Czy kolor czerwony kojarzy wam się tylko i wyłącznie z zimowymi dodatkami?
Czy o innych porach roku też chętnie po niego sięgacie?
Do następnego!
:)
♥

















































