środa, 11 stycznia 2017

Drabina

Jak powszechnie wiadomo, drabina to przedmiot używany już nie tylko przez ogrodników czy malarzy.Drabina stała się gadżetem bardzo modnym i pożądanym .
Ja też chciałam ją mieć-a jakże by! ;p
Tylko zawsze wydawało mi się,że nijak ona by się miała do wnętrza mego mieszkania no a poza tym gdzie ja bym ją upchnęła???
Ale im częściej o niej  rozmyślałam,tym jaśniej i klarowniej kreśliła się wizja salonu z drabiną w roli głównej ;)
Zaczęłam wertować strony internetowe w celu rozeznania cenowego.I doznałam szoku!
Dlatego też chciałam sama zrobić sobie taki dizajnerski gadżet przy użyciu grubych i dużych gałęzi- nie chciałam prostych  listewek tylko właśnie takie nieco powykrzywiane badyle. Ale cóż, zamiar został niezrealizowany.
Potem poprosiłam męża mego aby mi taką wykonał ....bez komentarza ;p
Znalazłam w końcu na Instagramie pewną osobę,która takie drabiny powyginane robi i nie za cenę wziętą z kosmosu.
Podaję namiar gdyby ktoś był chętny- @wszechstronna.f
No to sobie kupiłam :))

W początkowym zamyśle miała ona stanąć dumnie i uświetniać look salonowy ;p Okazało się jednak,że także w pokoju Wery dobrze się prezentuje! No i masz babo dylemat- salon czy pokój? A może dokupić drugą? ;p


Powyższe poszeweczki to moje ostatnio zrealizowane zamówienie-
niebawem zawitają w nowych domach :)





Drabina to także baaardzo przydatna rzecz w prezentacji  i eksponowaniu różnych bibelotów, zwisających ozdóbek(cottony ,sznury z żarówkami czy inne świecidełka to zwis obowiązkowy) lub materiałów ;p



Jak zatem widzicie, drabina to rzecz fajna i niezastąpiona wręcz!



Do następnego!
:)



środa, 4 stycznia 2017

Nowe w Nowym Roku

Jak Nowy Rok to i można snuć nowe plany, podejmować nowe wyzwania i wytyczać sobie nowe cele do zrealizowania :)
Moim założeniem na ten rok jest mobilizacja szyciowa ;p ponieważ ostatnio więcej czasu poświęcałam szydełkowaniu a tu tyle niezrealizowanych projektów i zamiarów szyciowych! Tak więc Singer idzie w ruch!

Na dowód pokażę wam dzisiaj moje ostatnie nowinki.
Pierwsza z nich to Madame Wolf ;p
Może za bardzo wilka to to nie przypomina ale uwierzcie mi na słowo-to jest wilczyca :))




Kolejny nowy mieszkaniec Karmelowej Krainy to szop Zorro :))
Jest to prototyp i wymaga jeszcze dopracowania ale mniej więcej taki jest zamysł:





Bardzo lubię szyć girlandy.Swego czasu szyłam ich całkiem sporo.
Ostatnio jakoś nie było zbytu na nie ale dwa dni temu powstały dwie z kompletem poszewek do pokoju małej królewny:





No to już wiecie jakie ja mam plany i postanowienia noworoczne :)
A wy stawiacie sobie jakieś wytyczne z nadejściem kolejnego roku?

Do następnego!



poniedziałek, 19 grudnia 2016

Zima tuż tuż

Już za parę dni zima stanie się faktem.Tak samo święta.
Karmelowe kąty od listopada pomału i sukcesywnie przyozdabiają się w świecidełka i inne zimowe dekory.
W tym roku rezygnuję z czerwieni w salonie.Nie szaleję też z dekoracjami. A przynajmniej jak na razie ;p 
Dominuje tu b&w i mały kolorystyczny akcent poduszkowy :)
Zrobiłam za to dwie papierowe girlandy -pierwsza duża Merry Christmas zawisła u Wery w pokoju,Mniejsza-w dużym pokoju.

Jest już wianek na drzwiach.
Światełka rozświetlają grudniowe wieczory.Szydełkowe śnieżynki dyndają na modrzewiowych gałązkach- bo choinki nadal brak ;p







A jednak krateczka nadaje takiej lekkiej sielskości i przytulności wnętrzom :))






Poza tym u Wery w końcu pojawił się nowy regał a pod oknem stanęła drewniana skrzynia:







Ten słodki piernikowy domek zakupiłam sobie na kiermaszu przedświątecznym,
w którym to brałam udział w zeszłym tygodniu



Wyrósł tez nam choinkowy las na łóżku ;p




Wydziergał się też nowy kulfon-Olaf,znaczy się ;p



















Do następnego!






poniedziałek, 5 grudnia 2016

Krok po kroku...

To,że zima,że święta to wszyscy wiemy-krok po kroku przybliżamy się do tych momentów .
A u mnie krok po kroku następują zmiany. Zmiany w dekoracjach.Zmiany w wystroju pokoju Wery- tu akurat małymi kroczkami postępuje ten proces ;p Ale zmiany i różnice widoczne są gołym okiem :))
Tak jak większość tu zaglądająca,lubuję się w aranżacjach i dekoracjach w stylu scandi. Uwielbiam też i podziwiam wnętrza w stylu shabby i te z nutką cottage. Nawet niejednokrotnie próbowałam stosować u siebie dodatki shabby. Ale cóż-teraz wiem,że nie bardzo się one mają do ogólnego wystroju naszego "salonu". Dlatego dałam spokój ;p Chociaż jakieś tam elementy,durnostajki i kurzołapy w takim klimacie można przecież przemycić-nie to,że całkiem i kompletnie Nic! ;p 
A zatem następuje u mnie wzmożony i intensywny zwrot w kierunku stylu szumnie nazywanym skandynawskim ;p












Co innego kuchnia.
Tu już bardziej pasują mi dekoracje w  sielskim klimacie :))







Kro po kroczku działamy  pokoju córy
Od dłuższego czasu jest nowe łóżko,biurko, nowe krzesło,dodatki...
Ostatnio pozbyliśmy się starych mebli a w ich miejscu pojawiła się komoda Hemnes i wieeelka szafa Pax.
Wielka bo ma 236cm wysokości i 100 cm szerokości!
I choć jest tak pokaźnych rozmiarów i dużo większa od poprzedniej,
w ogóle tego nie widać ;p
Nie zagraca,nie przytłacza i nie zmniejsza optycznie pokoju a wręcz przeciwnie-dzięki temu,że jest biała
pokój zyskał na jasności  i cieszy mnie to ogromnie!
Pojawiły się też czarne kropy na ścianie- od Karoliny z Nie tylko na.
Wstyd się przyznać ale te kropki czekały chyba rok zanim się za nie wzięłam ;p

Karolciu-DZIĘKUJĘ!♥



Jak widzicie ułożone są w lekkim nieładzie :)) To efekt zamierzony!









Jest biały Hemnes i mnóstwo nowych możliwości aranżacyjnych ;p



Jest jeszcze kilka elementów do wymiany i uzupełnienia-chociażby karnisz -nowy już stoi w kącie i nabiera mocy ;p
Wciąż jeszcze czekam aż się wywiercą dziurki w szafie na uchwyty ;p
Wymyśliłam sobie też drewnianą skrzynię pod oknem-wiadomo,żeby upchnąć co nieco bo chwilowo w tym miejscu wszystko stoi na widoku i daje po oczach!
Jest jeszcze stary słupek miedzy komodą a oknem-tu stanie regał.
Jeszcze nie wiem kiedy ;p

Tak czy siak,pokój Wery co raz to nabiera rumieńców i konkretnych kształtów-moich wymarzonych :)


Do następnego!






piątek, 2 grudnia 2016

Listopadowe podsumowanie Karmelowych poczynań

Dopiero był  październik. Śmiałam się,że z wyprzedzeniem dziergam rogacze.A tu już grudzień mnie zaskoczył !;p
Sporo się działo w Karmelowej "pracowni".Dziergało się bez opamiętania,szyło się po nocach.Zamawiało materiały,włóczki,guziczki...I znowu się dziergało,szyło... :))

Listopad to typowy miesiąc,kiedy wszyscy przypominają sobie,że to już Mikołaj za pasem,że święta,że gwiazdka... Albo urodziny i paczka musi być u nich za dwa dni ;p 

Poniżej skrót- serio to będzie skrót - tego co powstało przez ostatni miesiąc.












Chmurek się trochę narobiło-także w nowych wydaniach:



No a jak Mikołaj to musi być skarpeta na prezenty ;p




Pora na nowości szydełkowe -
przedstawiam Państwu-bałwanek Franek :)
kto bywa na IG ten już go dawno widział ;p



Lalylala Bina -wersja owłosiona ;p


No i tradycyjne szydełkowce: renifery,lalki ,misie:






No i mam swoje firmowe stempelki :))

Od Marty z domwkratke.pl


:)

No, to tak było-w skrócie :))


Do następnego kochani!