Ja też chciałam ją mieć-a jakże by! ;p
Tylko zawsze wydawało mi się,że nijak ona by się miała do wnętrza mego mieszkania no a poza tym gdzie ja bym ją upchnęła???
Ale im częściej o niej rozmyślałam,tym jaśniej i klarowniej kreśliła się wizja salonu z drabiną w roli głównej ;)
Zaczęłam wertować strony internetowe w celu rozeznania cenowego.I doznałam szoku!
Dlatego też chciałam sama zrobić sobie taki dizajnerski gadżet przy użyciu grubych i dużych gałęzi- nie chciałam prostych listewek tylko właśnie takie nieco powykrzywiane badyle. Ale cóż, zamiar został niezrealizowany.
Potem poprosiłam męża mego aby mi taką wykonał ....bez komentarza ;p
Znalazłam w końcu na Instagramie pewną osobę,która takie drabiny powyginane robi i nie za cenę wziętą z kosmosu.
Podaję namiar gdyby ktoś był chętny- @wszechstronna.f
No to sobie kupiłam :))
W początkowym zamyśle miała ona stanąć dumnie i uświetniać look salonowy ;p Okazało się jednak,że także w pokoju Wery dobrze się prezentuje! No i masz babo dylemat- salon czy pokój? A może dokupić drugą? ;p
Powyższe poszeweczki to moje ostatnio zrealizowane zamówienie-
niebawem zawitają w nowych domach :)
Drabina to także baaardzo przydatna rzecz w prezentacji i eksponowaniu różnych bibelotów, zwisających ozdóbek(cottony ,sznury z żarówkami czy inne świecidełka to zwis obowiązkowy) lub materiałów ;p
Jak zatem widzicie, drabina to rzecz fajna i niezastąpiona wręcz!
Do następnego!
:)
♥


















































