piątek, 13 czerwca 2014

Miły poczatek tygodnia,czyli Miętowe cukierasy

Bardzo miło zaczął mi się ten tydzień.Otóż w poniedziałek dowiedziałam się,że wygrałam miętowe candy u  Moniki z bloga Wędrowanie moje. Ależ się ucieszyłam ,tym bardziej,że jest to moja pierwsza wygrana w takich losowych zabawach :) Dziś do mnie dotarły te dwie mint ślicznotki :

                               



Bardzo podoba mi się kolor miętowy ale do tej pory takie dodatki podziwiałam jedynie u innych,może nie wiedziałam z czym bym je mogła zestawić i jak by to się prezentowało u mnie .
Teraz już nie ma przeproś-są pierwsze miętowe dodatki,muszę teraz coś dokupić i będzie kuchnia w kolorze mint :)




Poza tym dokończyłam swój "wiklinowy" koszyczek! Uszyłam mu wkład z jasnego kremowego lnu i obszyłam koronką. Teraz wygląda całkiem przyzwoicie ;p                                                                        



Mogłam jednak kupić koronkę bardziej kremową bo biała zlewa się z koszykiem ;[

A to wersja zaraz po upleceniu :


I zrobiłam nową poszewkę transferową ,choć chyba muszę poprawić nadruk markerem ;p


Życzę wam drogie dziewuchy miłego weekendy!
U nas będzie motocyklowo ;)

Buziaczki !

P.s. I zapraszam kto ma chęć na moje urodzinowe cukiereczki :)

niedziela, 8 czerwca 2014

O truskawkach i koszykach

Dziś będzie post z truskawką w tle.
No to mamy wysyp truskawek,trzeba więc korzystać z chwili i robić z nich co się tylko da :) Koktajle są u nas na porządku dziennym,wczoraj zrobiłam pierwszą partię soków no i ciacha-różne przeróżne.
Znalazłam u Marty z bloga Oh my home fajny i prosty przepis na serniczek na zimno.Znajdziecie go Tu . Troszkę go zmodyfikowałam ale i tak jest pyszny ;p


                                                                               




A może macie chętkę na ciasto rabarbarowo-truskawkowe na kruchym spodzie z delikatną pianką?




No to na dziś tyle w temacie truskawek.
Kolejna partia soczku pyrczy na kuchence :)

Ponieważ kilka z was prosiło o przepis na ciasto rabarbarowo-truskawkowe z pianką,podaję zatem:

Składniki na kruche ciasto:
*2,5 szklanki mąki pszennej 
*250 g masła lub margaryny, zimnego
*2 łyżeczki proszku do pieczenia
*3 łyżki cukru pudru
*5 żółtek
Masło pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami ciasta .Jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodać 1 - 2 łyżki wody. Podzielić na 2 części, każdą zawinąć w folię spożywczą, zmrozić  w lodówce około 1-2 godzin.
Blachę o wymiarach 33 x 20 cm  wysmarować masłem. Na spód zetrzeć na tarce większą część ciasta , lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 190ºC przez około 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.
Delikatna budyniowa pianka:
*5 białek
*1 szklanka drobnego cukru do wypieków
*1 opakowanie cukru wanilinowego
*2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru (2 x40 g)
*1/2 szklanki oleju słonecznikowego
*można dodać odrobinę olejku cytrynowego

Ponadto:
*500 g rabarbaru i truskawek (dałam pół na pół)
*cukier puder do oprószenia

Rabarbar i truskawki umyć. Rabarbar pokroić na kawałeczki (można wcześniej obrać, ale nie trzeba), truskawki przekroić na pół (jeśli są małe - nie trzeba kroić).

Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, ubić białka. Następnie powoli, łyżka po łyżce wsypywać drobny cukier i cukier waniliowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Strużką wlewać olej, miksując do połączenia.
Na podpieczony, zimny spód ciasta wyłożyć ubitą pianę. Wyrównać i układać rabarbar i truskawki. Owoce łopatką lekko wepchnąć w pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta (40%).

Piec w temperaturze 190ºC przez około 30 - 40 minut. Wyjąć, przestudzić, delikatnie oprószyć cukrem pudrem .

                                                                ***
Teraz będzie ciąg dalszy moich zmagań z wikliną papierową ;p
Pierwsze dwa koszyczki były nie za piękne,nie spełniały wymogów dobrego wyglądu dlatego zapewne wylądują w koszu ;p
Za każdym razem denerwowałam się,że a to wychodzą mi krzywo,a to splot wygląda nie tak jak powinien.Pomyślałam sobie,do trzech razy sztuka-jak mi nie wyjdzie za trzecim podejściem to na jakiś czas zaprzestanę tego typu zabawy. Ostatnio zrobiony koszyk wyszedł nawet nawet ,jak dla mnie ;p Foremny w miarę jest ,splot nieźle wygląda no może wykończenie górne trzeba by dopracować ale tragedii nie ma ;p  Jeszcze tylko pomalować i będzie git.





Może pokuszę się na kolejne próby dopracowania tej techniki :)

A na zakończenie kilka fajnych rzeczy jakie znalazłam na Westwing.


No i zapraszam was na moje roczkowe candy tutaj :)

Miłej niedzieli wam życzę!




wtorek, 3 czerwca 2014

Plotę sobie

Czasem może plotę trzy po trzy ale od kilku dni plotę sobie koszyk z tzw.wikliny papierowej.
A to wszystko za sprawą mojego nowego nabytku-regału,o którym pisałam wcześniej.Regał jest,idealnie wcisnął się w lukę kuchenną tylko,że teraz przydałyby się jakieś koszyczki czy coś takiego,żeby pochować szpargały zalegające na półkach. Było kilka pomysłów na zagospodarowanie regału :
1.pudełka np.po butach ozdobione materiałem-jakoś nie miałam dużego zapału do ich wykonania,
2.koszyki wiklinowe-trochę kasy by poszło na kilka takich koszyczków,
3.pojemniczki dziergane-niestety nie dziergam ;p
I wtedy przyszedł mi do głowy pomysł żeby sobie zrobić koszyk a'la wiklinowy.
No to do dzieła pakamero Fuszera!
Dobrze,że pod ręką był stos gazetek reklamowych. Poszukałam na You Tube filmiku instruktażowego i wyszło mi coś takiego:

                              

Pan mąż stwierdził,że tu wygląda jak stadion narodowy ;p

Bardzo pokrzywione to moje "dzieło" a poza tym rurki papierowe nie przylegają idealnie do siebie i wykończenie koszyka pozostawia wiele do życzenia ale jak go podrasuje i dorobię jakieś wnętrze z materiału to może troszkę podreperuję jego wizerunek ;p 

Na pewno pomaluję koszyk na biało. Efekt końcowy czyli co z tego wyszło bądź nie wyszło pokażę w następnym poście :)

A teraz kilka inspiracji z wikliny papierowej:







Do  następnego !

P.s. Podaję filmik z którego korzystałam:


niedziela, 25 maja 2014

AHOY !

Nadal będę was zamęczać moimi dodatkami w stylu marynistycznym ;p
Dziś za sprawą wprasowanki od Karoliny,znanej jako Cienka ,która w swoim sklepiku Nie tylko na posiada niezły asortyment naklejek,posterów a teraz także prasowanek. Jak dowiedziałam się o tej formie dekorowania i to z motywami w stylu marynistycznym,nie mogłam się oprzeć. No to od razu zakupiłam sobie tez kilka naklejek ;p



                               

Troszkę się naprasowałam zanim napis pojawił się na materiale ;p
Ale teraz radocha ,że hej!!!





Serwetkę zakupiłam sobie jeszcze w tamtym roku,oczywiście w ciuchu ;p




Później nastąpiła mała zmiana w poduchach ,
żeby bardziej dopasować do czerwieni serwety ;p








To by było na tyle :)

Żegnam się z wami jaśminowo.

Ależ pachnie...


Miłej niedzieli !!!


                             

                                

piątek, 23 maja 2014

Zakupowe przymiarki i mały drobiazg marine

Na początku dziękuję wam  za wszystkie miłe komentarze :) Jesteście kochane ♥
Dziś będzie o moich zakupowych przymiarkach. 
Po pierwsze,chciałabym sobie zakupić jakąś niewielką szafeczkę/komodę/regał,jak zwał tak zwał,ważne żeby nie była zbyt duża ale aby pomieściła moje szpargały szyciowe ;p
Miałam na oku coś takiego ale niestety koniec aukcji umknął mi i nie zostałam posiadaczką tego uroczego mebelku ;[

                 



Kolejnym mebelkiem,który przydałby mi się i na pewno jest moim Must have,jest prosty,drewniany regał. Bardzo praktyczny,nie zajmujący dużo miejsca, akurat do mojej wnęki kuchennej,której obecny widok przyprawia mnie o mdłości ;p

                              


No to tyle z zakupowych przymiarek. 
Na koniec moja nowa zdobycz z ciucha,czyli mała urocza buteleczka która idealnie wpasowała się w moją namiastkę stylu marine :)




I jeszcze na koniec moje typy z obecnych kampanii Westwing


Oczywiście marine style rządzi ;p



***

Życzę wam udanego i słonecznego-na pewno taki będzie-weekendu.
Buziaczki :0

niedziela, 18 maja 2014

Coś miłego,Coś pożytecznego-przyłączcie się!

Zacznę od Czegoś miłego. Ostatnio dostałam wyróżnienie od Inki,z czego ucieszyłam się bardzo! Dziękuję ci kochana !!!! To daje dużo radości i kopa do działania :)
Oto moje odpowiedzi na zadane pytania:
  1. Co Cię napędza do działania?                                                                                           Różnie,czasami w głowie siedzi tyle pomysłów i to one powodują ,że chce się działać. Lub  np.czyjeś miłe słowa lub takie wyróżnienie jak to :)
  2. Twoje wymarzone miejsce na wakacje.                                                                                       Nie mam konkretnego miejsca czy miejscowości,na pewno najlepiej nad morzem ;p
  3. Twoja ulubiona książka/film to...?                                                                                       książki p.Coelho-bo to do nich najczęściej powracam 
  4. Co najbardziej cenisz w innych...                                                                                           Bycie sobą
  5. ... a co w sobie samej?                                                                                                   ?
  6. Jaki zapach/smak kojarzy Ci się z dzieciństwem?                                                                       Sernik na zimno mojej mamy ;p
  7. Dokończ zdanie "Gdybym była mężczyzną, to..."                                                                              Nie przejmowałabym się tak wszystkim ;p
  8. Twoje aktualne "must have".                                                                                             Osłona balkonowa i jakieś siedzenie na balkon ;D
  9. Największy sukces życiowy.                                                                                             Nie zastanawiałam się nad tym -w takich kategoriach sukcesów ;p
  10. Twoja ulubiona biżuteria.                                                                                                   Kiedyś to były pierścionki ,teraz bransoletki i naszyjniki/wisiorki
  11. Rzecz, z którą nigdy się nie rozstajesz, to... ?                                                                        Torebka ;p
Swoje nominacje i pytania zamieszczę w kolejnym poście :)


Kolejna miła rzecz to zadowolenie klientek z moich tworków ;D To też mogła by być odpowiedź na 1 pytanie :) Ostatnio uszyłam duży obrus dla Marty z bloga Living a satisfied life. Był to żółty chevron a prezentuje się tak:

                                                                  



Cieszę się,że i Marta się cieszy :)


A teraz coś pożytecznego.

                            

Ostatnio napisała do mnie Karolinka z bloga Otuleni bielą z informacją o akcji na rzecz chorego Mikołaja. Informacja zamieszczona jest na blogu Antashe.Chodzi o to aby każda dziewczyna(która chce,rzecz jasna) wyraziła chęć wyprodukowania czegoś swoimi zdolnymi łapkami i wysłaniu tworków na adres podany przez Antashe .Nasze rękodzieło będzie sprzedawane na festynie 7.06 zorganizowanym na rzecz Mikołaja. Więcej informacji Tu Zapraszam!

Wiosenne zmiany w letnim klimacie

A wszystko zaczęło się od chabrów.
Wczoraj,po wieczornym deszczu,o godz.19.30 wybrałam się na rower. Po nową dostawę kwiatków na bukiety.Konwalie-przekwitły,bez-przekwitł. Zachciało mi się więc chabrów i rumianków.No to trzeba było poświęcić czystość butów i wejść w to mokre i błotniste pole.W prawdzie chabrów za wiele nie znalazłam ale wystarczająco na dwa małe bukiety.Zadowolona wróciłam do domu a tam stwierdziłam,że ten żółty chevron i inne dodatki nijak się mają do kolorystyki bukietów.Z resztą chyba już mi się opatrzyły te moje żółte dodatki ;p A że nie miałam nic w kolorze bławatków to pozmieniałam na to co miałam.I tak od paseczków do gwiazdek i muszelek,powstała namiastka stylu marine.Za wcześnie? Wszak od jutra mają być temperatury iście letnie ;p

                                

W końcu mogłam wyjąć swój nowy lampion z Westwing


Taka piękna latarnia znajduje się w Świnoujściu.
Nigdy tam nie byłam a z chęcią zobaczyłabym to miejsce na żywo :)




W słoju znalazły się rzeczy,które można by przynieść z plaży.
No może oprócz jajeczek ;p
Ale kto powiedział,że jajeczka nie mogą być w stylu marine ;p






Tak wygląda powiew morskiej bryzy w pierwszej odsłonie ,
bo przecież styl marine także daje kilka możliwości i wariantów kolorystycznych :)

Do następnego kochane kobitki!