środa, 8 lipca 2015

Namiastka Prowansji...

Lawenda. 
Przez jednych jej zapach jest uwielbiany,przez innych niekoniecznie :)
Powiem wam,że do niedawna nie miałam pojęcia jak pachną świeże kwiaty lawendy ;p Ale już wiem i powiększyłam swoją osobą grono jej wielbicieli.


                                                   



Niestety nie jest to mój ogródek ;/








Wczoraj znalazłam w necie bardzo ciekawą stronkę o nazwie Lawendowe Pole. 
Ze zdjęć i opisów mogę domyśleć się,iż jest to magiczne miejsce- po pierwsze-jest to plantacja lawendy,po drugie-znajduje się tam manufaktura zielarska no i po trzecie-miejsce to wzbogaciło swą ofertę o Lawendowe Muzeum Żywe im.Jacka Olędzkiego. Znajdziecie tam wiele przydatnych informacji w temacie lawendowym :)
Na przykład okazuje się,że lawendę można  wykorzystać w kuchni na różne sposoby:można dodać świeże kwiaty lawendy do miodu,można dodać zasuszone kwiaty i łodyżki do cukru,sporządzić nalewkę lawendową,dodać kwiaty do ryżu(pod koniec gotowania),młodymi listkami doprawić gotowaną lub pieczoną rybę.
A oto przepis jak sporządzić sobie miód lawendowy:
"Można też samodzielnie wykonać miód lawendowy: tegorocznym, płynnym miodem zalewamy świeże kwiaty lawendy. Codziennie mieszać. Po dwóch – trzech tygodniach aromat miodu zacznie nas zdumiewać. Doskonały do osłodzenia lawendowej herbatki na przeziębienie. Niezły też na zimowe depresje, bo – niezależnie od działania – przypomina zapach letniej łąki pełnej kwiatów."
źródło- Lawendowe Pole
Poza tym znalazłam informacje,że przez Lawendowe Pole prowadzone są Warsztaty samodzielnego wytwarzania naturalnych kremów, wody aromatycznej i olejków eterycznych, Podstawy wiedzy zielarskiej, Zajęcia na plantacji lawendy.Lawendowe Pole ma też w swojej ofercie usługi agroturystyczne! Brzmi bardzo ciekawie,prawda?! Także jeśli ktoś mieszka w okolicy Olsztyna myślę,że jest to nielada gratka :)

  
                                                                         

Ech,mieć taki widok z okna...
:)








Aż czuje się ten zapach...
:)


Dziś miał być post z fotorelacją z kiermaszu ale niestety nie miałam ze sobą aparatu więc i zdjęć swoich osobistych nie posiadam :(


To nasze wspólne stoisko :)

I obok mój stoliczek :)


A cóż mogę powiedzieć o tegorocznym Festiwalu,a raczej o kiermaszu- tylko jedno: ja wiedziałam,że tak będzie!

W niedzielę od 14 stałam na rynku w mojej mieścinie i udawałam,że handluję rękodziełem ;p
Podczepiłam się do stoiska znajomej-Agaty z bloga Vairatka handmade .W sumie było nas trzy na jednym kramiku-dwie Agatki (pozdrawiam was dziewczyny! ) i ja ;) Nasze stoisko było bardzo spójne,jeśli chodzi o tematykę i o klimat .Dziewczyny zajmują się głównie scrapbookingiem,chociaż nie obce jest im szydełko,decoupage,szycie czy frywolitki :) No i stałyśmy tak sobie w tym upale, ze sceny centralnie za nami dobywała się nieznośna dla naszych uszu muzyka (typu Ja uwielbiam ją ;p) a ludzi  przewinęła się garstka. Udało mi się sprzedać dwie małe sówki i poszewkę- szał normalnie ;p Ale i tak lepiej niż na zlocie.
Nie wiem czy to wina upałów,czy słabo rozreklamowanej imprezy (pewnie jednego i drugiego) ale na prawdę frekwencja była żałosna!
Ponoć ubiegłoroczny kiermasz w ramach Festiwalu wypadł zdecydowanie lepiej -nie wiem,bo nie byłam. W przyszłym roku prawdopodobnie też  ma się odbyć.Mam nadzieję,że organizatorzy bardziej się sprężą jeśli chodzi o dostęp informacji i reklamę tej imprezy :)


Pozdrawiam was lawendowo !



                                                           


43 komentarze:

  1. Zachwyciły mnie te pierwsze zdjęcia - to Twoje grządki? Rewelacja!
    Co do festynu - myślę, że upał też zrobił swoje, jeśli chodzi o frekwencję. Ale do trzech razy sztuka! :-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chciałabym posiadać chociaż takie grządki :) Niestety to nie moje ;p
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Co do reklamy i w moim mieście turystycznym jest zawsze problem, to chyba normalka w naszym kraju, niestety.
    Ale zawsze coś sprzedałaś i pobyłaś z fajnymi babkami a to też jest ważne. miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda bo takie imprezy mogą przyciągnąć tłumy ale pod warunkiem,że organizator odpowiednio podejdzie do kwestii rozreklamowania wydarzenia :) No i pogoda-to drugi bardzo ważny czynniki wpływający na frekwencję takich imprez ;p
      Uściski posyłam :)

      Usuń
  3. Ja też pokochałam lawendę i powolutku wprowadzam ją w ogrodzie, choć są to jeszcze małe kupeczki:) Tak mi się marzyła zawsze herbatka, kawka przy małym stoliczku w takim lawendowym raju. Życzę wytrwałości kochana w działaniach, bo sama czuję na własnej skórze jak zmienne jest podejście klientów. Najlepsze są jednak kiermasz przedświąteczne. Wtedy kusi każdego, by sobie coś świątecznego do domku sprawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety mieszkam w bloku,choć niby i na balkonie można sobie sprawić takie sadzonki :)
      Ale taki ogródek lawendowy ze stoliczkiem,jak piszesz-to było by coś!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Marzę o wycieczce do Prowansji :) Kocham lawendę. Co do festiwalu, nie przejmuj się - pewnie wina upału :) Do trzech razy sztuka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że ci się to marzenie spełni :)
      Pozdrowionka!

      Usuń
  5. Cieszę się bardzo,że dołączyłaś do grona wielbicieli lawendy : ). Ja u siebie też mam namiastkę Prowansji : ). Co do kiermaszu to nie przejmuj się,chyba w tym roku coś jest na rzeczy bo u nas ostatnio z okazji święta soli na festynie było podobnie. Znajomi ze szkółki jeździeckiej przyjechali na gościnne występy z koniem i wyobraź sobie,że przez kilka godzin może piątka dzieci skorzystała z tej atrakcji...A cała reszta przychodziła tylko na konia popatrzeć...bo jak wiadomo patrzenie nic nie kosztuje a koń jaki jest każdy widzi ; ). Pozdrowionka ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;p
      Masz rację,ludzie w sumie przychodzą głównie żeby sobie popatrzeć-o ile już przyjdą :p
      Buziaczki!

      Usuń
  6. Cudowne zdjęcia w lawendowym klimacie:)) kochana,z każdym następnym kiermaszem będzie lepiej,zobaczysz:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe,raczej nie zamierzam jeździć po wszystkich możliwych festynach ;p Chyba więc muszę poczekać do następnego roku ;p
      Buźka!

      Usuń
  7. Cudne zdjęcia lawendy :) Twoja lawenda jest imponująca, dla mnie prawie jak pole. Życzę Ci powodzenia na kolejnych kiermaszach, może to też i upał wpłynął na niską frekwencje i małe zainteresowanie kiermaszem.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  8. Az ma się ochotę rzucić w tą lawendę :)))
    Bosko po prostu :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety ale takie imprezy wymagają nagłośnienia i reklamy, choć można się domyśleć, że większość dała nogę nad jeziora, bo skwar był niesamowity. Nie poddawaj się :)
    Lawendowe pola cudne, aż czuje ten zapach! :)
    Ściskam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale wakacyjnie lawendowo :) lawenda ma w sobie coś magicznego, średnio lubię jej zapach, fioletowy kolor nie jest moim ulubionym a tu proszę wszystko jest a mimo to ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana,a wiesz,że i ja tak miałam- nienawidziłam koloru fioletowego ani w ubraniach ani we wnętrzach .I nadal nie pałam do niego ogromną miłością ale moja ostatnia fascynacja lawendą zebrała żniwo w postaci lawendowych dodatków ;p Niebawem pokażę :)
      Buźka!

      Usuń
  11. Bajka takie lawendowe widoczki :) Szkoda że u mnie lawenda po każdorazowym zasadzeniu niestety obumiera :( A stoisko super , szkoda że znowu szczęście nie dopisało w sprzedaży :( :( :( To pewnie przez upał mało ludzi odwiedziło festiwal :( Buzi :) Pa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie obawiam się ,że i u mnie lawenda nie postałaby długo ;/
      Pozdrowionka :)

      Usuń
  12. Cudne to lawendowe pole! Próbowałam wyhodować lawendę w doniczce na balkonie, ale poległam...
    Szkoda, że kiermasz wypadł słabo, ale jak to mówią, pierwsze koty za płoty ;) W końcu gdzieś trzeba zdobywać doświadczenia w tym temacie, nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne,każde doświadczenie wzbogaca nas :))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Lawendowe szaleństwo! Uwielbiam. U mnie w tym roku będą małe zbiory ale zawsze coś ;)

    pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w kolejnym sezonie spróbuję z lawendą-i na balkonie i u babci na działce :)
      Buźka!

      Usuń
  14. Ależ ta lawenda musi pięknie pachnieć:) W sierpniu wybieram się na mój pierwszy kiermasz i zobaczymy. Szału pewnie nie będzie:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to 3mam kciuki!!!! :) Będę czekać na twoją relację :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Och jak ja ją uwielbiam... cudowne wręcz przeurocze zdjęcia lawendy:) a te zbiory-boskie:))
    kochana wakacyjne buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją uwielbiam :)) Spróbuję sobie wyhodować na balkonie w następnym sezonie :)
      Buziaczki!

      Usuń
  16. Pierwsze roślinki jakie posadziłam w moim ogródku to była lawenda. Dziś już się ładnie rozrosła więc w tym roku będą pokaźne zbiory:-)
    Choć u mnie służy raczej do dekoracji. Choć przymierzam się do pieczenia ciasteczek z lawendą.
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och,ależ będzie się unosił zapach ciasteczek lawendowych!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  17. Lawendowe pola chcialoby sie miec :))) Ale i.maly krzaczek na wlasnej rabtce czy w doniczce cieszy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością :) No ja niestety nawet na balkonie nie mam ;p Ale muszę to zmienić za rok!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Taki piękny kram, ludziska naprawdę nie wiedzą co tracą. Lawenda cudna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz,gdyby frekwencja była nieco lepsza to i może efekty handlowe były by znacznie korzystniejsze dla mnie ;p
      Ale oj tam, trzeba spróbować i zobaczyć jak to jest :))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  19. Kocham Prowansję i lawendę, tez po raz pierwszy mam własne zbiory lawendy (oczywiście w ilościach mini), nawet zrobiłam zdjęcia do lawendowego postu, wchodzę na bloga, a tu temat już jest.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz :)) A ja dopiero rozkręcam się z lawendowymi postami ;p
      Buźka :)

      Usuń
  20. Chciałabym mieć takie pole lawendy :-) Mam tylko koło domu trzy krzaczki i zawsze co roku obiecuje sobie , że powiększę zbiory choćby o następnych parę :-) Lubię jej zapach :-) Uściski :-) Dorota

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ wspaniałe są te łany lawendy :)) Bardzo lubię te zwiewne, delikatne kwiatuszki i za wygląd i za zapach. A i dekoracje z nich uwielbiam robić, cudnie wygląda w postaci wianków :))
    Fajny pomysł na lawendowy miód, z chęcią wypróbuję :)
    Kramik wygląda świetnie, tyle na nim cudeniek. Szkoda, ze taka słabiutka frekwencja była, mam nadzieję, ze następnym razem będzie dużo lepiej .
    Ściskam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  22. też już ścinam swoja lawendę, a z zapachem jest jak mówisz: albo-albo..:-)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. cudowny widok!!!
    może w przyszłym roku jak mi coś nie zeżre sadzonek i Ja będę miała namiastkę :)))
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń